Kiedy wreszcie odnalazła drogę, wszyscy bardzo się cieszyli. Mała Dziewczynka rosła pod sercem mamy, wszyscy na nią czekali, jak na najpiękniejszy gwiazdkowy prezent.
Jednak Gabrysia miała inne plany - tak długo szukała swojej mamy, że chciała się z nią zobaczyć jak najszybciej.
Mimo, że mama czekała na nią w grudniu, Dziewczynka przyszła na świat już we wrześniu.
Ważyła tylko 1060 g , mieściła się cała w dłoni swojego Taty. Kruszynka była bardzo słabiutka, nie mogła sama jeść i ciężko jej było samej oddychać. Rodzice bardzo się o nią martwili...
Jednak dzięki mądrym lekarzom z białostockiego DSK mała Gabrysia jest zdrowa, duża i silna i za dwa dni już przyjedzie do domu, gdzie czeka na nią jej rodzina.
Dla wspaniałych lekarzy - kartki z podziękowaniami. Od Gabrysinej Mamy. I ode mnie.


Elianko dziękuję :*
OdpowiedzUsuńpieke karteczki i piekna opowiesc, dobrze że ze szczesliwym zakonczeniem!
OdpowiedzUsuńBoze, poniewaz sama jestem w ciazy, bardzo szybko sie teraz wzruszam...
OdpowiedzUsuńmimbi
Piękne...
OdpowiedzUsuń