Nie inaczej było w tym roku, było przemiło, była impreza, mnóstwo śmiechu i dobrej energii. Każdemu życzę takich Rodziców jak moi :*
Mama dostała od dziecka w prezencie bieżnik :

To moja pierwsza w życiu praca z elementów, bieżnik ma 140cm długości. Zrobiłam go szydełkiem nr 2,5 z nici typu kord Amanda.
Dodatkiem do prezentu była bransoletka z poprzedniego postu, zapakowana w takie pudełeczko:

Tata dostał prezenty ze sklepu, więc niekoniecznie do wstawienia na tego bloga, ale dla obojga od nas taka karteczka:

Wiem, że oboje tu zaglądaj, więc jeszcze raz - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!
Zdolna Córa:) Piękny bieżnik!!! Super prezenciochy:):):)
OdpowiedzUsuńMam pytanie - ile czasu zajmuje Ci wydzierganie takiego bieżnika? Ja musiałabym się zabrać za to chyba rok przed planowanym świętem :)
OdpowiedzUsuńA tak w ogóle to Twoi rodzice są chyba z Ciebie cholernie dumni. Powinni!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam całą Rodzinę.
piękny bieżnik, piękne opakowania prezentowe!!!
OdpowiedzUsuńDziękuje Wam wszystkim :*
OdpowiedzUsuńJutro pewnie moja Mama sama się wypowie na temat prezentu :) i ew. dumy.
Karolinko- te konkretny bieżnik zaczęłam na urlopie, na początku lipca, czyli zajął mi ponad miesiąc, ale w " międzyczasie" miałam kilka innych rzeczy na warsztacie no i zaczęłam flirt z sutaszem, efekty są znane ;)
Tempo standardowe bieżnika to jeden rząd ( pięć elementów + pajączki) na jeden film :D
Więc rodzice się wypowiadają: są dumni STRASZNIE!!!!!!! I nadziwić się nie mogą PO KIM te zdolności???????
OdpowiedzUsuńPS. A i pociecha bystra niesłychanie!