Łóżeczko przytulało wiele dzieci, ale wszystkie urosły i nie było nikogo kto chciałby w nim spać. Łóżeczko było bardzo smutne, kiedy pokrywało się kolejnymi warstwami kurzu w ciemnej piwnicy.
Pewnego dnia drzwi piwnicy otworzyły się i do piwnicy wpadło światło. Łóżeczko usłyszało glosy ludzi. Nie rozumiało co znaczy olx i 50 złotych i wystraszyło się trochę, kiedy je wyciągnięto, wsadzono do bagażnika i zamknięto klapę.
Potem łóżeczko zostało złożone, dostało nowy świeży materacyk i śliczne kolorowe prześcieradła. A co najważniejsze - znowu zaczął w nim spać maleńki chłopczyk <3 p="">
Przestało się też złościć za ucięty bok, bo okazało się, że jak się go zdejmie to mały chłopczyk może być w nocy bardzo blisko swojej mamy.
Teraz łóżeczko znowu jest bardzo szczęśliwym mebelkiem :)
KONIEC
jejciu.....jak słodko :) a ja sie ciesze szczęściem łóżeczka i tego małego chłopczyka też :)
OdpowiedzUsuńŚliczna bajeczka ♥
OdpowiedzUsuńPiękna historia, wspaniale przerobiliście ten tron do spania dla Waszego szczęścia :D
OdpowiedzUsuńDziękujemy :) bardzo dobrze nam się śpi, całej trojce :)
OdpowiedzUsuńŚliczna bajka :) łóżeczko wyszło fantastycznie:) cieszę się, że jest Was już trójka:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
Dziękujemy i również pozdrawiamy :)
UsuńCudowne rozwiązanie prawda? :-)
OdpowiedzUsuńNajwygodniejsze!
UsuńUrocza opowieść, a mebelek odzyskał duszę. To ciekawe, jak niektóre przedmioty mają wielką wartość dodaną :-)
OdpowiedzUsuńCzasem ciężko zobaczyć co się może w pozornie nic nie wartych przedmiotach kryć :)
UsuńPiękna opowieść!!!!!!!!! A może powinnaś zacząć pisać bajki?????????
OdpowiedzUsuń:*
UsuńCudna bajeczka :)
OdpowiedzUsuńCieszę się szczęściem łóżeczka oraz mamy :)
Ewelinko nieustającej radości i pociechy z Cezarego dla Ciebie i Twojego męża :)
Pozdrawiam
http://mirosek.blogspot.com/
Dziękuje Mireczko :*
UsuńPiękne zakończenie trochę smutnej historii...
OdpowiedzUsuńTeraz czas na nową bajkę!
<3
:* hug
UsuńPięknie opowiedziana historia. Gratuluję. Niech zdrowo rośnie i będzie dla Was nieustannie radosnym promyczkiem. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTo już wiem co czuło moje łóżeczko jak dla Kuby było po prawie 30 latach reaktywowane:)
OdpowiedzUsuńWyszło Wam pięknie:)
Wszystkiego dobrego dla Cezarego
Śliczna opowieść i łóżeczko zyskało kolejne życie, piękne :)
OdpowiedzUsuńElianko gratulacje z okazji narodzin synka, niech się zdrowo chowa i przynosi radość rodzicom :)
Pozdrawiam serdecznie i ściskam mocno :)))
fajną będziecie mieć potem ławeczkę, jak widzę...
OdpowiedzUsuńmoja niunia pełzała do mnie przez zostawione
miejsce po kilku szczebelkach...