wtorek, 3 marca 2015
Porcięta
czwartek, 22 stycznia 2015
Dla Babć i Dziadków
niedziela, 18 stycznia 2015
Bajka o brzydkim łóżeczku
Łóżeczko przytulało wiele dzieci, ale wszystkie urosły i nie było nikogo kto chciałby w nim spać. Łóżeczko było bardzo smutne, kiedy pokrywało się kolejnymi warstwami kurzu w ciemnej piwnicy.
Pewnego dnia drzwi piwnicy otworzyły się i do piwnicy wpadło światło. Łóżeczko usłyszało glosy ludzi. Nie rozumiało co znaczy olx i 50 złotych i wystraszyło się trochę, kiedy je wyciągnięto, wsadzono do bagażnika i zamknięto klapę.
Potem łóżeczko zostało złożone, dostało nowy świeży materacyk i śliczne kolorowe prześcieradła. A co najważniejsze - znowu zaczął w nim spać maleńki chłopczyk <3 p="">
3>
czwartek, 6 marca 2014
Małpi gaj
czwartek, 27 lutego 2014
Włochate kulki szczęścia
wtorek, 1 lutego 2011
Żółte coś :)
Ale to nie była do końca prawda. Chyba nie brałam pod uwagę robienia ciuchów, no bo gdzież ja, przecież ja jestem takie cienki bolek szydełkowy.
Jednakże po tej rozmowie zaczęłam grzebać w sieci i znalazłam mnóstwo rzeczy, które bardzo chciałabym mieć na na przeszkodzi stoją tylko moje irracjonalne lęki :)
I tak powstała taka narzutka, robiona za pomocą wskazówek Maranciaków STĄD
TAK wygląda oryginał, moja jest dłuższa, bo nie mam figury do takich krótkich.


Nie było toto proste do zrobienia. Ja zawsze muszę pod górę :D Dlatego uparłam się, że zrobię od góry bez zszywania, na okrągło. Rękawy wrabiałam 13 razy :/
Ale udało się.
Trochę techniki - szydełko nr 3,5 , nici z odzysku, podejrzewam, że TAKIE. Nie wiem ile waży bluzka, bo waga mi nie działa, ale miałam tej bawełny 600 g a zużyłam mniej więcej połowę :)
teraz już się nie boję ubrań, niedługo skończę sweter z Yarn Art Atlantis :)
niedziela, 23 stycznia 2011
Chomąto
Strasznie mi sie podoba, wymyśliłam to sobie w moim łebku i wyszło dokładnie takie, jak chciałam.
maa toto formę długiego szalika, zapinanego na guziki na krótkich końcach, zamotanego wokół szyi dwa razy.
Prosty wzór ażurowy, bo się ażurów uczyłam, oraz czytania opisów (miałam w mądre książce opis wzoru).
Na końcach ściągacze i dwa guziki :)

Poszło mi ponad pół motka Kotka w kolorze Jeans, druty nr 3,5
niedziela, 9 stycznia 2011
Kolejna chusta i...



Chustę przerabiamy od wierzchołka ku podstawie , w ten sposób możemy sobie regulowac jej wielkość w zależności od potrzeb.
Rozpocząć kółeczkiem z 5 o. łańc. Zamykamy kółeczko o. ść. zam.
2 rząd: Robimy 11 o. łańc. Następnie robimy trzy słupki wkłute w początkowe kółeczko i 5 o. łańc. Rząd kończymy jednym słupkiem potrójnie nawijanym wkłutym w początkowe kółeczko ( tam gdzie słupki.
3 rząd: robimy 7 o. łańcuszka i zawieszamy je jednym oczkiem ść. na łańcuszku rzędu poprzedniego ( między słupkami a brzegiem). Robimy 11 o. łańc, i zaczepiamy je o. śc zam po drugiej stronie symetrycznie ( miedzy słupkami a brzegiem). Robimy 4 o. łańc i zakańczamy rząd słupkiem podwójnie nawijanym.
4 rząd. ( i parzyste) Jak rząd 2 , powtórzyć dwa razy
5 rząd ( i nieparzyste) jak rząd trzeci
W rzędach 11, 21, 31, 41 itd) zaczynać wzorem w kratkę.
Wzór w kratkę – o. łańc, podwójny słupek, oczko, podw. Sł, dwa oczka łańc. Podw. Słupek, oczko, podw. sł.

środa, 8 grudnia 2010
Pozdrowienia z krypty
Jestem już dość długo na zwolnieniu i jeszcze trochę pobędę. Tyle czasu, który można by twórczo wykorzystać a ja na płask w wyrku. No cóż. Czasem trzeba.W łóżku za to świetnie się szydełkuje i robi na drutach. Mam na warszatacie aktualnie cztery szaliki i chusty, piątą udało mi sie nawet skończyć.
Nawet mi sie podoba mimo pewnych niedoskonałości wynikłych z braku koncentracji.
Nie jestem szalona. po prostu taka monotonna dłubanina niesamowicie mnie odpręża i pozwala oderwać myśli. Od wszystkiego od bólu i dyskomfortu też.




Trochę techniki. Wzór poniekąd z głowy, był podobny w sieci ,pochodził z Dropsa. Tylko tam było po cztery słupki koło siebie, ja pozbierałam je w pęczki po dwa i zmieniłam liczbę oczek.
Bordiurka z jakiejś japońskiej książeczki z moich zbiorów.
Jak ktoś chcę, to mogę tą chustę rozpisać, naprawdę jest prosta i zrobiłam ją w kilka dni. Mm na warsztacie cudną ananaskową a Angory Ram, tamta to dopiero sajgon techniczny :)
Robiłam szydełkiem nr 4,5, z włóczki po babci. nie mam pojęcia co to, na maca to akryl z wełną, może z moherem, bo jest delikatnie włochata.
Mam sporo włoczek po babci, która namiętnie robiła kiedyś na drutach, teraz już nie, ale włóczki trafiły do mnie. To był chyba jakiś sweter spruty, węzeł na węźle, bo włochata włóczka nie nadaje się do prucia.
Była szorstka, sztywna od brudu, bo włóczki leżały parę lat na strychu i śmierdziała stęchlizną :)
Teraz jest chustą , która jest mięciutka przytulna i bardzo mi się podoba.


sobota, 20 listopada 2010
Bamboszki
Zrobiłam sobie ładniejsze :D
Szczerze powiedziawszy rzadko który mój projekt tak idealnie przenosi się z głowy na ręce jak te kapcie. Nawet jakimś cudem dwa mi wyszły w tym samym rozmiarze.



Włóczka z odzysku, po babci, nie mam pojęcia z czego to jest, ale błyszczy trochę jakby miało dodatek wiskozy, stawiam na bawełnę z wiskozą, ale głowy nie dam.
Szydełko nr 2,5.
Zużyłam pół takiego kłębka wielkości pomarańczy, myślę, że nowej wystarczyłby jeden motek.
Wzór z głowy, ale jak ktoś chce to opisze jak robiłam, bo sobie zanotowałam, żeby mi drugi taki sam wyszedł :D:D:D
Problem ślizgania rozwiąże lateks w tubce, który już do mnie leci :)
środa, 11 sierpnia 2010
Ciucholand
Jako słomiana wdowa pobawiłam się w designera ;)
Ze starych, zniszczonych spodni powstały letnie spodenki



A za mała i za krótka bluzeczka została przerobiona na taką:
(to jest tył, z przodu jest gładka).

Bardzo bym chciała pokazać bluzeczkę na sobie, ale nie dam rady sensownie sfotografować swoich pleców...
Jak nie zapomnę, to poproszę G o foto, jak będę miała ją na sobie.
poniedziałek, 26 lipca 2010
Były sobie brzydkie buty
Kolor butków nadal mi się strasznie podoba, czuby nie podobały mi się nigdy, a buty dostałam od mamy w prezencie.
Zrobiłam mały tuning :D

Obcięłam czuby skalpelem. Jak to zrobiłam.
Włożyłam buty na stopy i zaznaczyłam ołówkiem miejsce, gdzie kończą się moje palce. W czubatych butach "nadmiaru" jest sporo.

Odrysowałam przyszłą "dziurę"od szablonu (u mnie byłą to rolka taśmy bezbarwnej, ale nada się każde koło o średnicy nas interesującej, można narysować też "dzióbek". Mogłaby być większa, ale to się okazało dopiero jak buty były gotowe. Wycuęłam starannie po linii skalpelem.

Nakleiłam tasiemkę w miejscu obcięcia, żeby zamaskować krzywe linie - użyłam do tego kleju na gorąco w pistolecie.
Jednak było dość mocno krzywo i tasiemka solo brzydko wyglądała.

Więc butki dostały jeszcze koronki. Koronki przykleiłam klejem na gorąco w miejscu, gdzie buty były fabrycznie klejone/ szyte. "Wcisnęłam" koronkę w klej za pomoca szpatułki laryngologicznej.

Małe kokardki z przodu i eleganckie peep-toe gotowe


Tak tak, wiem, nie są tak ładne jak ze sklepu, nie każdemu muszą się tez podobać stylem.
Ale są jedyne, niepowtarzalne i na pewno dużo ładniejsze niż przed tuningiem. A ile frajdy było przy robieniu :D
Mam jeszcze kilka starych par butów......

















