Czy uwierzycie, że już grudzień? Ale mi szybko ten rok przeleciał... na szczęście nic się szczególnie złego w tym roku nie wydarzyło, jaka miła odmiana po 2010. Lepiej jakoś tak, spokojniej...
Na razie - pierwsze zimowo-świąteczne dekoracje.

Quillingowy krzyż. Nie jest doskonały. Ale robiony z sercem dla małego Szymonka, chrześniaka mojego G.