To nasz pierwszy Taki Dzień. Czarko jeszcze sam nie za bardzo manualny, więc mu trochę pomagaliśmy:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 22 stycznia 2015
środa, 17 sierpnia 2011
Prezenty, prezenty :)
Moi kochani Rodzice mieli urodziny. Tak się sympatycznie składa, że mają je niemal na raz, więc zawsze obchodzimy te wspólne urodziny uroczyście :)
Nie inaczej było w tym roku, było przemiło, była impreza, mnóstwo śmiechu i dobrej energii. Każdemu życzę takich Rodziców jak moi :*
Mama dostała od dziecka w prezencie bieżnik :
To moja pierwsza w życiu praca z elementów, bieżnik ma 140cm długości. Zrobiłam go szydełkiem nr 2,5 z nici typu kord Amanda.
Dodatkiem do prezentu była bransoletka z poprzedniego postu, zapakowana w takie pudełeczko:
Tata dostał prezenty ze sklepu, więc niekoniecznie do wstawienia na tego bloga, ale dla obojga od nas taka karteczka:
Wiem, że oboje tu zaglądaj, więc jeszcze raz - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!
Nie inaczej było w tym roku, było przemiło, była impreza, mnóstwo śmiechu i dobrej energii. Każdemu życzę takich Rodziców jak moi :*
Mama dostała od dziecka w prezencie bieżnik :
To moja pierwsza w życiu praca z elementów, bieżnik ma 140cm długości. Zrobiłam go szydełkiem nr 2,5 z nici typu kord Amanda.
Dodatkiem do prezentu była bransoletka z poprzedniego postu, zapakowana w takie pudełeczko:
Tata dostał prezenty ze sklepu, więc niekoniecznie do wstawienia na tego bloga, ale dla obojga od nas taka karteczka:
Wiem, że oboje tu zaglądaj, więc jeszcze raz - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!
piątek, 22 lipca 2011
Kartka na chrzest i kolejny sutaszowy tworek
Dostałam zamówienie na karteczkę na chrzest no i jest :) Kropeczkowa :) Może mało kościelna... ale w końcu jest lato!


Kolejna wprawka w sutaszu. Dalej nierówno, ale już bardziej przypomina soutache właściwy :D
Miała to być zawieszka/ wisior, ale Zakontraktowany stwierdził, że to trochę łyse i żebym spróbowała dodać " trochę tych zawijasów" i zrobiła naszyjnik.
No to spróbuje, ale za efekt nie ręczę....

PS. W roli kaboszona wystąpił ozdobny guzik z obcięta brutalnie nóżką. Dopóki sznurki nie odwzajemnią mojego uczucia do nich, ie będę ponosić nakładów finansowych poza sznurkiem za 1,20 i żyłka do szycia za 4,50....


Kolejna wprawka w sutaszu. Dalej nierówno, ale już bardziej przypomina soutache właściwy :D
Miała to być zawieszka/ wisior, ale Zakontraktowany stwierdził, że to trochę łyse i żebym spróbowała dodać " trochę tych zawijasów" i zrobiła naszyjnik.
No to spróbuje, ale za efekt nie ręczę....

PS. W roli kaboszona wystąpił ozdobny guzik z obcięta brutalnie nóżką. Dopóki sznurki nie odwzajemnią mojego uczucia do nich, ie będę ponosić nakładów finansowych poza sznurkiem za 1,20 i żyłka do szycia za 4,50....
niedziela, 26 czerwca 2011
środa, 22 czerwca 2011
SztÓkateria, Kobieteria i Lucyna
Wiem wiem, dziwny ten tytuł :)
Już spieszę z wyjaśnieniami :)
W Białymstoku dwie zwariowane babeczki stworzyły niesamowite miejsce - SzÓkaterię.
To idealne miejsce dla wszystkich pofiksowanych rękodzielników, miejsce niesamowicie inspirujące :)
Od wczoraj w sklepie stacjonarnym Sztókaterii można kupić moje prace (na razie tylko te z tego posta, ale a pewno będzie więcej :)
Być może także będę prowadziła tam czasem kursy scrapbookingu :) Jak pomyślnie wiatry zawieją, być może już jesienią.
Wszystkich , którzy będą w Białymstoku zapraszam:
SztÓkateria
Zielona Kamienica
ul. Św. Rocha 5 lok 24
Białystok







To była reklama. Teraz Kobieteria.
Kobieteria to takie fajne stowarzyszenie inicjatyw kobiecych.
W zeszłym tygodniu te niesamowite istoty zorganizowały imprezę "Kobieteria na warsztat", gdzie można było nauczyć się niesamowitych rzeczy - od budowy silnika po sztukę medytacji.
Ja uczestniczyłam w warsztatach Cash Flow, czyli w grze planszowej, podczas której więcej pojęłam zasad ekonomii niż przez całe swoje dotychczasowe życie :D
Miałam także niesamowitą przyjemność uczestniczenia w warsztatach szycia, na których poznałam niesamowicie kreatywne dusze. Na warsztatach urodziła się Lucyna:

Oby było więcej takich miejsc jak Sztókateria i Kobieteria , nie tylko u nas, ale i na całym świecie.
Pozdrawiam serdecznie :*
Już spieszę z wyjaśnieniami :)
W Białymstoku dwie zwariowane babeczki stworzyły niesamowite miejsce - SzÓkaterię.
To idealne miejsce dla wszystkich pofiksowanych rękodzielników, miejsce niesamowicie inspirujące :)
Od wczoraj w sklepie stacjonarnym Sztókaterii można kupić moje prace (na razie tylko te z tego posta, ale a pewno będzie więcej :)
Być może także będę prowadziła tam czasem kursy scrapbookingu :) Jak pomyślnie wiatry zawieją, być może już jesienią.
Wszystkich , którzy będą w Białymstoku zapraszam:
SztÓkateria
Zielona Kamienica
ul. Św. Rocha 5 lok 24
Białystok







To była reklama. Teraz Kobieteria.
Kobieteria to takie fajne stowarzyszenie inicjatyw kobiecych.
W zeszłym tygodniu te niesamowite istoty zorganizowały imprezę "Kobieteria na warsztat", gdzie można było nauczyć się niesamowitych rzeczy - od budowy silnika po sztukę medytacji.
Ja uczestniczyłam w warsztatach Cash Flow, czyli w grze planszowej, podczas której więcej pojęłam zasad ekonomii niż przez całe swoje dotychczasowe życie :D
Miałam także niesamowitą przyjemność uczestniczenia w warsztatach szycia, na których poznałam niesamowicie kreatywne dusze. Na warsztatach urodziła się Lucyna:

Oby było więcej takich miejsc jak Sztókateria i Kobieteria , nie tylko u nas, ale i na całym świecie.
Pozdrawiam serdecznie :*
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
Kartka dla mężczyzny
Każda scraperka wie, jak ciężko zrobić coś dla faceta - nie można kwiatuszków, ani dżetowych ćwieków, ani żadnych tych słodziutkich dodatków, które tak kochamy :D
Dlatego za każdym razem kiedy udaje mi się zrobić coś poza konwencją, pałam z dumy niczym paw ;)


Kupowałam dziś brystol do nowego projektu i spotkałam w sklepie plastycznym przemiłą Panią, która szukała bloczka akrylowego, niemal zostając uszczęśliwiona przez sprzedawczynię blokiem do akwareli ( przecież to niemal to samo).
Niniejszym pozdrawiam przemiłą Panią i służę w razie potrzeby swoimi bloczkami :) ( i akrylowymi i do akwareli)
Dlatego za każdym razem kiedy udaje mi się zrobić coś poza konwencją, pałam z dumy niczym paw ;)


Kupowałam dziś brystol do nowego projektu i spotkałam w sklepie plastycznym przemiłą Panią, która szukała bloczka akrylowego, niemal zostając uszczęśliwiona przez sprzedawczynię blokiem do akwareli ( przecież to niemal to samo).
Niniejszym pozdrawiam przemiłą Panią i służę w razie potrzeby swoimi bloczkami :) ( i akrylowymi i do akwareli)
niedziela, 10 kwietnia 2011
Sezon ślubny czas zacząć
czwartek, 3 lutego 2011
środa, 12 stycznia 2011
Karteluch sztuk raz
(proszę nie patrzeć na jakość zdjęcia, kiedyś wymienię na lepsze)
Przyszły do mnie zakupy z Lemonade, stemple i papiery, od razu dziecko się dorwało :D
prościzna, ale podoba mi się :)
piątek, 19 listopada 2010
Duże i małe cuda
Za siedmioma górami i siedmioma lasami była sobie mała Dziewczynka. Jej mama długo na nią czekała, ale Dziewczynka zabłądziła i nie mogła trafić do domu.
Kiedy wreszcie odnalazła drogę, wszyscy bardzo się cieszyli. Mała Dziewczynka rosła pod sercem mamy, wszyscy na nią czekali, jak na najpiękniejszy gwiazdkowy prezent.
Jednak Gabrysia miała inne plany - tak długo szukała swojej mamy, że chciała się z nią zobaczyć jak najszybciej.
Mimo, że mama czekała na nią w grudniu, Dziewczynka przyszła na świat już we wrześniu.
Ważyła tylko 1060 g , mieściła się cała w dłoni swojego Taty. Kruszynka była bardzo słabiutka, nie mogła sama jeść i ciężko jej było samej oddychać. Rodzice bardzo się o nią martwili...
Jednak dzięki mądrym lekarzom z białostockiego DSK mała Gabrysia jest zdrowa, duża i silna i za dwa dni już przyjedzie do domu, gdzie czeka na nią jej rodzina.
Dla wspaniałych lekarzy - kartki z podziękowaniami. Od Gabrysinej Mamy. I ode mnie.

Kiedy wreszcie odnalazła drogę, wszyscy bardzo się cieszyli. Mała Dziewczynka rosła pod sercem mamy, wszyscy na nią czekali, jak na najpiękniejszy gwiazdkowy prezent.
Jednak Gabrysia miała inne plany - tak długo szukała swojej mamy, że chciała się z nią zobaczyć jak najszybciej.
Mimo, że mama czekała na nią w grudniu, Dziewczynka przyszła na świat już we wrześniu.
Ważyła tylko 1060 g , mieściła się cała w dłoni swojego Taty. Kruszynka była bardzo słabiutka, nie mogła sama jeść i ciężko jej było samej oddychać. Rodzice bardzo się o nią martwili...
Jednak dzięki mądrym lekarzom z białostockiego DSK mała Gabrysia jest zdrowa, duża i silna i za dwa dni już przyjedzie do domu, gdzie czeka na nią jej rodzina.
Dla wspaniałych lekarzy - kartki z podziękowaniami. Od Gabrysinej Mamy. I ode mnie.

czwartek, 11 listopada 2010
Kartka na chrzciny
Błyskawiczne zamówienie- w poniedziałek zamówione miało być w Rzeszowie na niedzielę. Wysłane we wtorek, ciekawe jak się spisze Poczta Polska

Zdjęcie jest jakie jest, ale robiłam w biegu, w pracy na biurku komórką, śpieszyłam się na pocztę. Kartkę skoczyłam późnym wieczorem, ma w środku kieszonkę na prezent, a dołączyłam do niej kopertę ze stempelkiem.

Zdjęcie jest jakie jest, ale robiłam w biegu, w pracy na biurku komórką, śpieszyłam się na pocztę. Kartkę skoczyłam późnym wieczorem, ma w środku kieszonkę na prezent, a dołączyłam do niej kopertę ze stempelkiem.
środa, 25 sierpnia 2010
Zliftowałam sama siebie
Kartka na ślub, która miała być taka jak TA
Kopii nie zrobiłabym nawet jakbym umiała :) więc powstał lift.


Dodatkowo pudełeczko Brises :)

PS. Na wakacjach było cudownie, odpoczęłam, naładowałam akumulatory. teraz muszę powoli wrócić do rzeczywistości...
Kopii nie zrobiłabym nawet jakbym umiała :) więc powstał lift.


Dodatkowo pudełeczko Brises :)

PS. Na wakacjach było cudownie, odpoczęłam, naładowałam akumulatory. teraz muszę powoli wrócić do rzeczywistości...
piątek, 23 lipca 2010
Kartka ze sprośną niespodzianką
Przez ten upał nic mi się nie chce robić. Nie mam mnie tu, i nawet nie będę udawała, że tworzę :/
Minuty spędzone w szafie pod halogenami w ten upał nie należą do przyjemnych. Chwilowo zajęłam się innymi swoimi pasjami, ale wrócę tu - jak tylko się ochłodzi.
Dziś tylko taka karteczka na wieczorek panieński, z wykorzystaniem moich nowych stempli. Wyszła taka w stylu Dody :)

A jak się ją otworzy... to wyskakuje sprośna niespodzianka :>
Minuty spędzone w szafie pod halogenami w ten upał nie należą do przyjemnych. Chwilowo zajęłam się innymi swoimi pasjami, ale wrócę tu - jak tylko się ochłodzi.
Dziś tylko taka karteczka na wieczorek panieński, z wykorzystaniem moich nowych stempli. Wyszła taka w stylu Dody :)

A jak się ją otworzy... to wyskakuje sprośna niespodzianka :>
środa, 26 maja 2010
Dzień Matki!
Naszym dwóm wspaniałym MAmom, oraz wszystkim Mamom świata składamy serdeczne życzenia!




Doniczka powstała z mojej fascynacji pracami Nutki :) kopertówki chyba nie muszę objaśniać ;)




Doniczka powstała z mojej fascynacji pracami Nutki :) kopertówki chyba nie muszę objaśniać ;)
poniedziałek, 24 maja 2010
Moja najlepsza (?) kartka
czwartek, 20 maja 2010
Scrapujące Polki
Chciałam posypać głowę popiołem. Nie wiem jak to się stało, ale istnienie tak cudownego serwisu jak Polki Scrapują i całkowicie umknął mojemu wzrokowi. Żyłam sobie w błogiej ignorancji do wczoraj. kiedy to Wiszka pokazała mi to cudowne miejsce w sieci.
Od razu się zagnieździłam i machnęłam na szybko kartkę na wyzwanie. Nic powalającego, po prostu chciałam mieć tam coś swojego. Kartka na wyzwanie # 6 z motylem.
Motyl ręcznie cięty, żaden tam puncher :D


I na koniec mały manifest :)
Od razu się zagnieździłam i machnęłam na szybko kartkę na wyzwanie. Nic powalającego, po prostu chciałam mieć tam coś swojego. Kartka na wyzwanie # 6 z motylem.
Motyl ręcznie cięty, żaden tam puncher :D


I na koniec mały manifest :)
sobota, 8 maja 2010
Kartka na ślub przyjaciół
Krzywi biorą ślub... I to już dzisiaj. Zrobiłam moim kochanym przyjaciołom i wieloletnim współlokatorom karteczkę na ich własny ślub... Z życzeniami wszystkiego co najlepsze na nowej drodze życia.





Kartka to lift Agnieszki, a pudełeczko- Brises :)
Ponieważ robiłam całą oprawę papierową tego wesela, więc w przyszłym tygodniu dokumentacja fotograficzna :)





Kartka to lift Agnieszki, a pudełeczko- Brises :)
Ponieważ robiłam całą oprawę papierową tego wesela, więc w przyszłym tygodniu dokumentacja fotograficzna :)
piątek, 7 maja 2010
Dla małej Jowitki
Z wielkim żalem nie pojechaliśmy na chrzest małej Jowitki. Zamiast tego zrobiłam karteczkę i upominek mini dla całej rodzinki :)




Kartka to lift prac Agnieszki, ale na własny użytek zdecydowanie. Parawaniki co prawda wyszły już ze scrapowej mody, ale...;)




Kartka to lift prac Agnieszki, ale na własny użytek zdecydowanie. Parawaniki co prawda wyszły już ze scrapowej mody, ale...;)
niedziela, 25 kwietnia 2010
Kartka dla tancerza
Subskrybuj:
Posty (Atom)








