Na pytanie zadane w komentarzu uprzejmie odpowiadam :D - Bo nie mam nic do pokazywania.
Przed świętami wiadomo, sprzątanie, gotowanie, robiliśmy nawet mini remont (malowanie), nawet nie było warunków do robienia czegokolwiek innego.
Ze świąt wróciliśmy późno, ja wszędzie ze sobą ciągam worek z zaczętymi robótkami - dwa szaliki i chusta (dwie prace są z rożnych włóczek, ale w tym samym kolorze). Nic nie jest gotowe, chociaż niebieski szalik będzie na dniach.
To jest moja pierwsza chusta na drutach, ale nie wiem czy i kiedy ją skończę. Wyjątkowo pechowa jest. już
TUTAJ się pojawiła m, kiedy to było...
To Angora Ram, więc chusta ma aktualnie jakieś 250 oczek na żyłce :/
Najpierw zabrakło mi włóczki, nie było jej w sklepach chyba dwa miesiące, potem domówiłam w e-dziewiarce, już inna partia farbowania i wełna jest ciemniejsza o ton. To nic, prawie tego nie widać.
Kiedy przystąpiłam do przerabiania tego bezmiaru oczek to.. złamał mi sie drut :(
Idę zamówić, tym razem metalowego knitka, bo złamał się akrylowy flair.
I oto dlaczego nic tu nie ma. bo... nic nie mam :D
Całuję wszystkich zaglądaczy :*