poniedziałek, 23 lutego 2015

Metkowiec - małpkowiec

Wreszcie nadszedł czas by uszyć senso-szmatkę dla siebie (w zasadzie dla synka ;) ). Teraz się dopiero okaże, czy moje hojnie rozdawane prezenty wytrzymały kontakt z żywiołowym szkrabem. Taka spóźniona kontrola jakości ;)

Patrząc co Czarko robi ze swoją nową zabawką popełniłam dwie obserwacje: 
1) Metkowiec jest super - można go miętolić, ciągnąc, lizać, ssać i rzucać nim. I szeleści!
2) Potrójne szwy nie były przesadą ;)  



Z jednej strony polar  w małpki, z drugiej mechaty materiał w dotyku trochę jak zamsz.  



7 komentarzy:

  1. Pierwszy raz widzę taką zabawkę do miętoszenia - taka prosta, a ile radochy sprawia. Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem zaskoczona ile czasu może mój czteromiesięczniak spędzić pastwiąc się nad tym kawałkiem materiału :D

      Usuń
  2. Ciekawa sprawa z tymi szmatkami:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój syn się z Tobą, Basiu, zgadza :D

      Usuń
  3. Mój braciszek, który teraz ma już 4 lata w tym roku zawsze kochał "mylotkę" nie wiem jak to nazwać bardziej po ludzku, ale działało to na podobnej zasadzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamy w rodzinie półroczne niemowlę, które się ostatecznie konkret zryczało jak "wujek", czyli mój Małżon, odciął od zabawki długą i "pyszną" metkę ;)
    Wydaje mi się, że wobec takiej ilości metek, twój Czarko będzie wielce zachwycony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja bym była zadowolnionia mając tyle bajkowych metek :)))

      Usuń